niedziela, 21 grudnia 2014

Zaległości

20 miesięcy! 
Jak poważnie to brzmi, 20 miesięcy to nie byle bzik :)
Mania jest już bardzo kontaktowa, rozumie prawie wszystko (na szczęście PRAWIE wszystko ;) ) co się do niej mówi, robi to, o co się ją prosi (o ile oczywiście ma na to ochotę), nawija po swojemu jak szalona, uwielbia rysować, gotować i Ulicę Czereśniową

Zasób słów nie powala na kolana, ale ja rozpływam się za każdym razem, gdy mówi swoje cichutkie, ale bardzo zadowolone z siebie "papa" :); ulubione, najczęściej używane NIE; mama, tata, baba;  miau/kici kici; hau hau; mmmm - miś; da - daj; kawa (codziennie robi ją z tatą); u-u - małpka; huu huu - sowa; am - jeść; lala; bam - uderzać; bum - spadać; brrrum; o-o :P
 i te, o których zapomniałam
I mnie skończył się zasób słów, więc tradycyjnie oddaję głos zdjęciom z ostatnich tygodn


11-to listopadowe śpiewy patriotyczne


portret matki i dziecka by ojciec :D


portret ojca i dziecka by matka


szturm na Skałkę


 tańce na cześć ciepłej jesieni






komu kamyczka, komu?





muzykanci z Bremy


niskobudżetowy kostium halloweenowy


 wieczorową porą w Marysiowie





snują się płaszczownicy



taka stylizacja!








wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołaj!



Ewelina z Oliskowa zorganizowała Mikołajki, w ramach których blogowe dzieci ;) miały wymienić się prezentami.
Olisia wylosowała sobie do pary Manię :)

Od razu wiedziałam, co chciałabym włożyć do paczki dla O., nie wszystko ostatecznie udało się wysłać, ale najważniejsze, że przesyłka dotarła :)

Paczka dla Mani była u nas na długo przed Mikołajkami, ale dzielnie otworzyłyśmy ją o czasie (a właściwie po, bo w niedzielę - w związku z weekendowym wyjazdem).

Co było w środku? Cuda Pani!

 flet, a właściwie fujarka ;) Mania od razu załapała jak ten ładny patyczek działa i gwizdała przez 15 minut :)



 ciastolina!
 boska czapka z futerkowym pomponem :)


 i to by było na tyle oglądania prezentu, bo Marysia przepadła:




wałkuje, rozpłaszcza, łączy, rozrywa, toczy kulki, odrywa maleńkie kawałeczki w wielkim skupieniu - ciastolina zdecydowanie wskoczyła na podium ulubionych zabawek :)

a w paczce było jeszcze
-  cudowne tutu!
- książka z pięknymi ilustracjami, pochłonęłam ją już 3 razy, z Młodą jesteśmy w połowie - idealna do czytania, oglądania i nastrajania się na Święta :)
- fufu czyli bańki mydlane (w codziennym użyciu w kąpieli)
- czekoladowy Mikołaj (nie dotrwał do zdjęcia, bo został skonsumowany przez Manię i D. )


Dziękujemy! :* :)


i jeszcze dwa zdjęcia prezentów od innych Mikołajów (a było ich w tym roku ho ho ho i jeszcze kilku ;) )