wtorek, 11 marca 2014

Wiosna! i facebook

pierwsze wiosenne spacery za nami!
Niechaj szyją! płaszcze i cienkie czapki :)

 

Mania weszła w etap fascynacji zwierzętami - każdy ptak, pies czy kot witane są gromkim "e!e!" lub "pam!pam!"
Kiedy bezczelnie oddalą się od nas, lub gdy ja nie dość żwawo pcham wózek w kierunku menażerii w Marysi budzi się delikatna histeryczka. Planowaliśmy spacer do zoo za kilka tygodni, ale w świetle ostatnich akcji chyba przesuniemy tę atrakcję w czasie.

dla wizualizacji zjawiska:
pies/ptak/kot w zasięgu wzroku

 i chwila po ataku histerii;)


By zapewnić dziecku towarzystwo ptaków musiałam się w sobie przemóc i rzucić jedzenie przebrzydłym latającym szczurom krakowskim, pardon, ślicznym i pachnącym gołębiom - trudno, wyszło na jaw, że mam niepoprawne politycznie nastawienie do tych zwierząt :P
Łap gołębia!

10 minut przed wyjściem zorientowałam się, że Mania wyrosła z cienkiej czapki i nie ma żadnej wiosennej chustki.
Przeprasowałam tkaniny, wykroiłam szybko dwa trójkąty, naszyłam metkę, dorzuciłam wstążeczkę, zszyłam, przeszyłam i zorientowałam się, że zapomniałam o rzepach - dlatego są tak brzydko wszyte ;)



Czapka powstała ze starej koszulki Cioci B., w niecałe 5 minut - sposób wydaje mi się stary jak świat i oczywisty, ale jeśli ktoś chce tutka to palec pod budkę w komentarzu :)



 a miał być taki fajny kadr :P


a teraz idziemy spać, tam!

PS
jeśli macie ochotę zajrzyjcie na fanpage Marysiowa, o TUTAJ 
na razie jest świeżuchny i pustawy, ale będziemy zapełniać ;)

3 komentarze:

  1. Palec pod budkę! No i jakbym czytała o naszej małej zwierzęcej histeryczce ;) Identycznie - EEE!

    OdpowiedzUsuń
  2. JA chcę tutka:)))) Franulek nie ma cienkiej czapki...to samo Wikusia....muszę zdziałać:P
    PS. wiesz jak mój mąż nazywa gołębie??Ćkuty...nie cierpi ich:P

    OdpowiedzUsuń