środa, 30 października 2013

Projekt Samo_się

bierzemy udział, a Wy?
więcej o nim TUTAJ
startujemy w poniedziałek!
akcesoria na pierwszy tydzień w gotowości

mam pomysł na dwie samoróbne zabawki z udziałem w/w, więc gdy tylko skończę kilka rzeczy do skarpetkowa, zabieram się za nie :)

w temacie samo- samojedzenie, w Marysiowie pierwsze porządne zabawy jedzeniem
było pieczone jabłuszko vs mus z jabłka i śliwki
jabłka ciężko się dopatrzeć, bo zostało spacyfikowane w całości (nie licząc resztek na paluszkach)
mus w sumie też w większości trafił do buzi, a że nie zawsze było mu po drodze...

jest entuzjazm i nieskrywana, nieskrępowana radość z konsumpcji ;)
chrupek to jeszcze masażer dziąseł, ewentualnie można go troszkę poślinić
poranna Mania, jeszcze nieuczesana, więc w opasce praczki
pić uwielbiamy, tyle, że to nie kubek niekapek a zwykły kubek (matka myślała, że niekapek=z dzióbkiem, a to wyższa szkoła jazdy)

btw D. właśnie kąpie Marysię i śpiewają sobie piosenki <3 :D
na tapecie "Kaczka Dziwaczka" w wersji z Akademii Pana Kleksa

niedziela, 27 października 2013

jesień w górach

lubimy najbardziej na świecie!
tzn zaraz obok zimy w górach.
i wiosny.
no i lata ;)

Mania w poszukiwaniu korzeni odwiedziła Prababcię i Pieniny
(Dziadek za młodu był flisakiem, gdzieś w szafie, na strychu u Prababci, wisi jego piękna, niebieska, wyszywana kamizelka)
jak można wnosić po reklamie widocznej na zdjęciu - Mania po raz pierwszy w życiu znalazła się poza granicami Polski. bez dokumentów! ups

zdjęć mało i kilka telefonowych, bo matka zapomniała aparatu, wszystkie "aparatowe" są autorstwa Dziadka

karmiliśmy kaczki i klenie (tych drugich nie uświadczycie na zdjęciach, bo uciekały przed kaczkami)
poniżej - Mania ma wreszcie zdjęcie z Dziadkiem, Babcią i matką - tylko który cień czyj?
 Dunajec, flisacy i schronisko Orlica

i coś dla Cioci Hally :)

w następnym poście kilka słów o Projekcie Samo_się, który startuje już za tydzień!

piątek, 18 października 2013

sesja

kiedy kilka tygodni temu wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Fotoffi Studio zrobiłam to raczej z przyzwoitości, niż z wiary, że szczęście uśmiechnie się właśnie do nas
A teraz przeglądam folder ze zdjęciami z sesji, która odbyła się w sobotę i pluję sobie w brodę, bo prawdziwym fuksem nie przegapiłam wygranej (sprawdzajcie folder "inne wiadomości" na facebooku!).


Atmosfera była cudowna, z Manią obchodzono się jak z królewną ;) a efekty przemiłej współpracy możecie podziwiać poniżej. Bardzo się cieszę, że Marysia będzie miała taką pamiątkę.
A ja mam spokój z prezentami na święta dla Dziadków - dostaną albumy, ha! :D

Ostrzegam, że dużo zdjęć, bo nie mogłam się zdecydować, które wrzucić, najchętniej pokazałabym wszystkie, ale jest ich ponad 50! więc musiałam się ograniczać. A bardzo wprawne oko może nawet wypatrzy mnie na niektórych :P










 

plakat w domki od MerySelery, pelerynka od Galeria Stylowy Dom literki od skarpetkowo;) (poza "M")







Przeprzeprzeserdecznie polecam pana Piotra Galusa i Fotoffi Studio!

A urocze miejsce, w którym Maryś czuła się jak ryba w wodzie i księżniczka w księżniczkowie ;) to Galeria Stylowy Dom przy Józefa 9 na krakowskim Kazimierzu. Warto zajrzeć, ciężko wyjść z pustymi rękami! Marysia na pamiątkę dostała chmurkę, którą pokażę przy okazji postu o jej pokoju.
Musimy wrócić tam po gwieździstą poduszkę i rysunek od MerySelery :)

PS wiem, że Mania w tych samych ciuszkach, co na ostatnich zdjęciach, ale matka wariatka nie zwróciła uwagi. Chyba wkrótce ujawnię zawartość Maniowej szafy, żeby udowodnić, że ma też inne ubrania :P

wtorek, 15 października 2013

PÓŁ roku

Sztandarowy tekst matki półrocznego dziecka?
Nie wierzę, że to już pół roku!
Nie jestem wyjątkiem :)
Liter na razie mało, bo zaraz przychodzi Babcia I., ale za to zdjęć dużo.
Może później uda mi się dopisać kilka zdań.
A jest o czym!
Marysia o godzinie 17:13 skończy 6 miesięcy!
W liczbach:
waga: 7,7kg
wzrost: 69cm
zębów: 0
śliny: litry
katar: pierwszy
radości: co niemiara
pieluchy: 3/4
ubranka: 68/74

666!

hmm, co by tu
i po szósteczce. dosłownie pękła nam szóstka ;)
 


Marysia to nie tylko liczby i korona ;)
- uwielbia słuchać muzyki! najlepsze są piosenki dla dzieci, ale i "dorosłą" muzyką nie pogardzi. Praktycznie zawsze uspokaja ją ta piosenka -> http://www.youtube.com/watch?v=yHft51IawH0
- nadal najchętniej przesiaduje na okiennym parapecie, wpatruje się w światła samochodów, nasłuchuje pisków tramwajów i chłonie miejski gwar,
- kilka razy zrobiła, najcudniejszą jak dotąd, rzecz - złapała matkę za twarz i chciała zjeść jej policzek <3 :D,
- gdy słyszy "kici kici" rozgląda się za kotem, a gdy go zauważy zaczyna kokietować,
- często się śmieje, najczęściej na "a kuku!",
- pokochała kąpiele w wanience! a rodzice oszczędzają na wodzie, tylko tatuś niepocieszony, bo korzystał z napełniania pełnej wanny i wskakiwał do niej po M.,
- na dobre przesiadła się do spacerówki i bardzo się jej ta zmiana podoba,
- od prawie tygodnia ma katar i bardzo, ale to bardzo nie lubi oczyszczania noska,
- uwielbia pić z kubka niekapka - nieważne, że połowa zawartości ląduje na twarzy i ubraniach,
- gdy jest bardzo śpiąca wtula się w moją szyję <3,
- bardzo lubi jeść łyżeczką, ale tylko papki, protestuje, gdy próbuję jej przemycić większe kawałki, do rączki w ogóle nie chce brać jedzenia,
 - rano, po przebudzeniu (ostatnio ok 5, bleh) stara się obudzić D., zagaduje i próbuje go dotknąć (jestem dobrą żoną i zabieram Młodą na ukochane okno zanim słynący z kamiennego snu ojciec zdąży się obudzić),
- coraz mniej lubi leżeć na brzuchu, zanim nauczyła się siedzieć brzuszek był ulubioną pozycją, czasem i godzinę potrafiła się bawić, teraz 10min to święto - boję się, że przez to nie ćwiczy wystarczająco nowych umiejętności,
- wysypało ją po kaszce :( na razie mamy więc szlaban na gluten,


w robieniu zdjęć pomagał mi pewien gadżet, ale o nim przy okazji, w następnym poście
Korona, opaska i cyferki - mła