poniedziałek, 2 września 2013

4! + morskich opowieści ciąg dalszy

ukradkiem, podstępem i niespodziewanie, między jednym a drugim wyjściem na plażę, Mania raczyła skończyć 4 miesiące! hellloł! C-Z-T-E-R-Y!!
Za 2 tygodnie skończy kolejny, a podsumowania 4 jeszcze nie ma? Już nadrabiamy!
 
15 sierpnia
waga między 6,9 a 7,4kg (sprawdzana tydzień przed wyjazdem i tydzień po powrocie)
wzrost ponad 68cm
ubrania 62-68-74
pieluchy 3

ku pamięci, typowy rozkład dnia (chociaż w zasadzie z Manią wszystko jest nietypowe)
6-7 pobudka, czasem jedzenie
poranne rytuały - przytulasy, gimnastyka na brzuchu, karuzelka
9-10 jedzenie + drzemka, czasem z podjadaniem
10/11/12 do 13/14/15 zabawa/spacer + od niedawna jedzenie inne niż mleko
15/16 jedzenie + drzemka, czasem z podjadaniem
16/17 - zabawa
18 tata wraca z pracy = zabawa+spacer/jedzenie
po 20/21 jedzonko + kąpanie (co drugi dzień), 21/22/23 jedzenie+spanie
w nocy jedzenie nieodnotowywane zbyt dokładnie w świadomości matki, kilka razy na pewno

pierwszy śmiech - zaliczony!
pierwsze jedzonko - zaliczone! wróć pierwsze jedzonko było już po powrocie z wakacji
pierwsze próby siadania - zaliczone!

Nie będę się rozklejać, roztkliwiać i ogólnie rozczłonkowywać nad ostatnim miesiącem! W skrócie - co miesiąc to lepszy :D
Dni składają się z chichotów, pisków, rozbrajających bezzębnych (wciąż) uśmiechów, potoków łez i śliny, kilometrów przeczytanych stron, dziesiątek wyrwanych włosów i zadrapań. Czad :)

już wyjaśniam, skąd torcik - imienin Marii w roku od groma, do wyboru do koloru - zastanawialiśmy się nad 15 sierpnia i 15 września, żeby było łatwo zapamiętać. D. zdecydował, że sierpień, bo to święto i można długo imprezować ;) No i grille/ogniska Maryś będzie mogła urządzać.

torcik z niesprawdzonej wcześniej cukierni w Kołobrzegu, pyszny, ale dekoracja wdg fantazji cukiernika ;)

solenizantka podeszła do świętowania pierwszych imienin bardzo entuzjastycznie

i wracając jeszcze na chwilę nad Bałtyk:

były wietrzne spacery
zimna woda
spacery zaspane
ale głównie jednak wietrzne :)
było dobre jedzonko


i trochę skarpetkowa :)

ale nie tylko wiatr i chmury - słoneczko też było :)
(Ciocia B., ja i D.)

PS
po lekturze posta Makóweczki, o tego -> http://makoweczki.pl/haters-know-better/ doszłam do wniosku, że rąbać to, zbyt dużą przyjemność daje mi pisanie bloga, żebym siebie i Manię miała chować przed dziewczyną, której się nudzi. Skoro ma z tego obgadywania radochę, to jej dostarczymy, dobry uczynek będzie.


Bardzo chciałabym teraz móc czytać/oglądać bloga prowadzonego przez moją mamę, gdy byłam mała. Móc cofnąć się w czasie, poznać ją z totalnie innej strony, bez naleciałości gromadzonych przez lata (chociaż czasem wydaje mi się, że duchem jest młodsza ode mnie :P ), zadziwić się, że też miała pod górkę, że zachwycało ją to samo, że dawałam jej tyle radości, co Mania daje mnie :) Na samą myśl morda mi się cieszy :D

11 komentarzy:

  1. Przesliczna ta Wasza corcia :):) Zdrowo rosnie ,Sliczna i baardzo kochana przez swoich rodzicow too najwazniejsze :) Suuper zdjecia :)

    Masz racje nie przejmuj sie ta obgadywaczka !!! Wakacje sie skonczyly ,niech znajdzie sobie normalne zajecie i da innym zyc !!

    Co do mysli o mamie too prawda ,tez jestem ciekawa jaka moja byla jak bylam mala :) hmm zapewne zalatana bo miala juz w domu synka co broil :):) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:)
      dla niej koniec wakacji to luźniejszy okres w pracy, więc pewnie będzie częściej, ale to co robi świadczy tylko o niej

      Usuń
  2. No w końcu....bo jak byłyście tajne nie wyswietlała mi się na blogu informacja ze dodałaś posta:P
    Mania to duża dziewczynka..Franuś jest chyba od niej niższy...albo taki sam:P Czas pędzi..Wasze wakacyjne fotki mogłabym oglądać godzinami:)))

    PS. to niebieskie ze słomką do BlueCuracao??? czy jak to się tam piszę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, bardzo jest teraz duża, a urodziła się raczej mała (3kg, 54cm)
      ale np 68 z H&M sporo jeszcze na nią za luźne, więc nie jest źle :)
      nie, to niebieskie to slushie, czyli skruszony lód+niebieski barwnik = czysta, niezdrowa chemia;)

      Usuń
  3. Tu ciocia Galapagos, zwana Jacykowem dzidziusiow i musze przyznac, ze widze swietlana przyszlosc dla Marysi, jej buzia jest bardzo fotogeniczna i doskanale pokazuje trudy dzidziusiowego zycia , nudy i fascynacje. Niestety sprawy maja sie zupelnie inaczej z rodzicami, tata na modela sie nie nadaje, na zdjeciach wychodzi zawsze tak samo zakochany, a to w zonie , a to w corce. W tym sezonie taka postawa modeli jest zupelnie niemodna!A mama, zamiast pokazywac nam tu trudy macierzynstwa i fochy mlodej matki jest zawsze usmeichnieta i przytulona do corki, passé!!!
    Muuua dla Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cioteczko przyhamuj, bo brzuch mi zaraz pęknie ze śmiechu a pierś z dumy :D :*

      Usuń
  4. Przepiękne zdjęcia, aż mi się gęba ucieszyła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mam podobny problem co Ty z Zakopcem, tyle zdjęć i rzeczy do opisania, że nie mogę się ogarnąć i skończyć ;)

      Usuń
  5. Rąbać to! ;) Bardzo dobrze, polać jej :P To co, da radę się spotkać na lody lub kawę w niedzielę na przykład? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i masz Ci los! jutro jadę z M. do Dziadków, będziemy do pon/wt, ale mogę wysłać delegację w postaci D. albo zaprosić Was do niego :D

      Usuń
    2. No widzisz ;) Na szczęście to nie ostatnia nasza wizyta w Krk. Trochę zaszłości nas ta trzyma, więc na pewno się uda spotkać. Twój D. mógłby dogadać się z moim D. zdecydowanie zbyt dobrze i tego się boję :P Wolę na start bardziej damskie towarzystwo (tzn. oni, my i dziewczyny :P). Udanego wyjazdu!

      Usuń