niedziela, 25 sierpnia 2013

morskie opowieści

Ahoj! Wróciliśmy w zeszłą sobotę, ale ostatni tydzień był tak intensywny, że nie miałam czasu nawet przejrzeć dokładnie zdjęć, a co dopiero skreślić kilku zdań.
Ale może teraz (jest niedziela, godzina 18) się uda :)

Projekt "Bałtyk 2013" napawał mnie przerażeniem głównie z jednego powodu - KILOMETRÓW, jakie mieliśmy do pokonania. Mania należy do nielicznego grona dzieci, które nie przepadają za jazdą samochodem - miałam więc wizję 20-godzinnej podróży, okraszonej częstymi i długimi postojami. A raczej wizję postojów z dodatkiem jazdy.
Ale! Mania zaskoczyła mnie pozytywnie - co prawda początki w jedną i drugą stronę były trochę problematyczne, mieliśmy też długie postoje, ale np w drodze powrotnej potrafiła spać od 2 do 7, co w domu jeszcze nigdy się nie zdarzyło. Niestety, rozpłakała się rozdzierająco już na rogatkach Krakowa  i musieliśmy zrobić ostatni postój dosłownie 10min przed dotarciem do domku. Ale i tak jestem dumna, no brawo Mania! :D

Dojechaliśmy, traumy związanej z podróżą nie odnotowano, pozostało nam więc cieszyć się plażą, morzem i sobą. Przyjechaliśmy kilka godzin za wcześnie i nasz domek nie był jeszcze gotowy, zostawiliśmy więc samochody na terenie ośrodka, posililiśmy się nieco, zgarnęliśmy kilka gadżetów i ruszyliśmy na plażę, gdzie odsypialiśmy trudy całonocnej jazdy :P


Pogoda nas nie rozpieszczała, ale też nie jesteśmy bardzo wymagający i codziennie uskutecznialiśmy plażowanie :)

  Babcia = ciepłe buty na plaży :P


 
Bałyk Manię nudził, woda niestety była zbyt zimna, żeby mogła się w niej zanurzyć (kilka razy dotknęła stopą i był ryk)
piasek też szału nie robił ;)

co innego zabawy z Tatą
Przez cały tydzień miałam pod ręką D., dziadków, ciocię B. i przyszywanych dziadków - a więc i niesamowity komfort psychiczny, że nie muszę być ciągle do dyspozycji Mani :) Poniżej Babcia - mistrzyni usypiania - tylko w jej ramionach Maryś zawsze zasypia.
a duet Babcia + Ciocia B. = Mania w siódmym niebie

cdn :)

10 komentarzy:

  1. Moze i woda za chlodna :) Piasek nie smaczny :) Ale za to jakie powietrze :) Towarzystwo :) Suuper :) Ciesze sie ,ze udalo sie Wam przetrwac jazde tam i spowrotem :)Brawo dla Waszej Corci :):) Suuper zdjecia :) Buziaki posylam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mała dzielna, tyle drogi zniosła!
    Ciocia B. to Twoja siostra czy męża? Bo jesteście podobne :)

    czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja:) a z kolei Mania jest do niej bardzo podobna a do mnie wcale;)

      Usuń
  3. Mania jest The Best!!! Świetne zdjęcia....i nie ważne że pogoda kaprysiła:P

    Ps. Jak tam sukienka?dobra?plamy zeszły???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie wiem, bo została w domu, a my u Dziadków :(

      Usuń
  4. Te ciepłe buty na plaży debeściarskie! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie sliczne buciki skąd???:) Piękne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. buciki spadkowe, z f&f. Babcia je Mani zakładała, nie robiła;)

      Usuń