wtorek, 30 lipca 2013

jak Mania z kotem

Jojka jest starszą siostrą Mani. Dziewczyna ma już ponad dwa lata, więc poważna i stateczna powinna być. A guzik! Pomerdana i zwariowana nadal, tylko trochę częściej śpi ;)
Baliśmy się, jak nasz rozpieszczony jedynak zareaguje na Manię, czy nie będzie zazdrosna, złośliwa, agresywna. Zaczęliśmy ją oduczać spania z nami w sypialni, staraliśmy się rano nie reagować na jej stęsknione krzyki pod drzwiami, ale wychodziło nam to średnio :P

Po powrocie ze szpitala złapałam się na tym, że podświadomie odbierałam przez pewien czas Jojkę jako potencjalne zagrożenie dla Mani, miałam też mało okazji do przytulania jej, ale D. starał się nadrabiać i na szczęście Jojek nie obraził się, nie zamknął w sobie, nie sabotuje Marysi.



Pierwszą reakcją na Nowe było  zdziwienie, no bo pierdyliard nowych, szpitalnych zapachów (D. dawał jej wcześniej do wąchania tetrówki, gdy zbierał rzeczy do prania ze szpitala, ale i tak trzeba było wąchać wszystko godzinami;) ) i dziwne dźwięki.



Potem przerodziło się w zaciekawienie, które trwa do tej pory. Uwielbiam miny, jakie strzela Jojka, gdy Mania wierzga nogami bawiąc się w leżaczku - polowanie na całego.
Obwąchiwanie M. to część codziennego rytuału, bez tego nie możemy usiąść na kanapie i w spokoju się pokarmić, bo Jojka ciągle się wciska i mnie opieprza, że nie daję jej sprawdzić, czy z dzieckiem wszystko ok, bo może w nocy je zepsułam.


gdy wracamy ze spaceru Jojka musi koniecznie sprawdzić, czy ktoś aby nie podmienił Marysi


Gdy Mania "głaszcze" Jojczyny kark i plecy ta na ogół rozpoczyna mruczący koncert, a przy mocniejszych pociągnięciach po prostu odsuwa się nieznacznie - my za takie brutalne pieszczoty dawno oberwalibyśmy pazurem albo zębem <3
Kombinowanie jak tu się ułożyć, by choć na chwilę zdrzemnąć się koło Mani, to ostatnio ulubione zajęcie Jojki.



Mimo całej miłości i zaufania do Jojki nigdy nie zostawiam jej samej z M. Nie śpi też z nami w nocy, bo uwielbia się przytulać i spać na nas - więc ma szlaban do czasu, kiedy Mania będzie w stanie sama ją z siebie zrzucić ;)
coś mi mówi, że duet Mania&Jojka da nam nieźle popalić :D

9 komentarzy:

  1. Cóż za wspaniały widok! *_*
    Ale masz racje, do żadnego zwierzęcia nie można mieć stuprocentowego zaufania.
    W każdym razie wyglądają razem wspaniale, obserwowanie więzi dziecka ze zwierzęciem jest mocno inspirujące.
    Uściski dla tego cudnego duetu. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy
      wiem, że Jojka celowo nie zrobiłaby Mani krzywdy, ale przez przypadek/w ramach zabawy czy odruchu mogłoby się trafić
      inspirujące i rozczulające;)

      Usuń
  2. Cudny widok :) Coś mi się wydaje, że to będzie przyjaźń na długie lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taką nadzieję:) jako dziecko nie miałam zwierzaka, poza złotą rybką Jagutką :P, i bardzo tego żałowałam

      Usuń
  3. heh ale fajnie to opisalas! ja mam goldena i sie zastanawiam jak pies zareaguje na dzieciatko. pomysl z ubraniami do wachania podchwycę napewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. psy chyba z zasady są do dzieci nastawione lepiej niż koty, będzie dobrze :)

      Usuń
  4. :):) Suuper zdjecia :) Cos mi sie wydaje ,ze oboje jeszcze pokaza Twoja corcia i kotek co potrafia :):) Zapewne tez bym sie bala i nie ufala do konca kotkowi,ale i przyzwyczajac ,oswajac go z nowym domownikiem to trzeba. Wkoncu rodzinka sie powiekszyla :):) Milego Dnia Wam zycze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, no właśnie sama Jojka potrafi zrobić rozpierniuchę a jak do tego dojdzie Mania.. już widzę to nieustanne sprzątanie:P :)

      Usuń
  5. Jejku...jaki uroczy duet...ostatnie foto wzruszające:))))

    OdpowiedzUsuń